Piątek z założenia ma być dniem odpoczynku – nie oddalamy się dziś z Kicking Horse i Golden. Rano jedziemy rowerami pod wyciąg. Od razu zaczyna się z przygodami, bo kilkadziesiąt metrów wyżej niedźwiedź skubie trawę. Jak dojeżdżamy, kupuję karnet na wjazd wyciągiem krzesełkowym do odratowanego 20 lat temu niedźwiedzia grizzli – Boo oraz na gondolę prawie na sam szczyt tras narciarskich. Prawie, bo część stoków jest między skałami i wymaga od narciarzy wdrapania się o własnych siłach jeszcze wyżej.


Krzesełkiem jadę sama, bo jest jakiś problem przy skanowaniu karnetu Ewy. Niestety, jak docieram do wybiegu, to widzę jedynie plecy niedźwiedzia oddalającego się do lasu. Po pół godzinie zjeżdżamy już razem i kierujemy się do drugiego wyciągu – gondoli. Tym razem mam szczęście bo z góry dostrzegam niedźwiedzia słodko wylegującego się na polance, której nie było widać zza ogrodzenia.

Po około 10 minutach docieramy do górnej stacji, gdzie znajduje się najwyżej położona restauracja w Kanadzie. Dobrze, że tam jest, bo śniegu jest bardzo dużo, nie można się nigdzie się oddalać, a pomimo słońca jest dość zimno. wchodzimy do środka na nieplanowany wcześniej lunch i kawę.




W drodze powrotnej ćwiczę chwilę na krótkiej trasie treningowej do jazdy na rowerze górskim. Ewa stwierdza, że dobrze sobie radzę, więc niedługo potem jedziemy z jej sąsiadką na trasy w Golden. Robimy dwa okrążenia po trasie w lesie, dość płaskiej jednak z technicznymi przeszkodami w postaci dużych korzeni, zakrętów i przejazdów między drzewami. Te ostatnie przejeżdżam ekstremalnie wolno, gdyż Ewa uprzedzała mnie, że mam tego lepiej nie robić.
Później przejeżdżamy w inne miejsce, w okolice pola golfowego. Tam trasy są szersze, ale mają bardziej strome zjazdy. Wybieramy oczywiście najłatwiejszą z nich, ale i tak początkowo głowa odmawia mi posłuszeństwa. Dopiero jak słyszę, że mam coś zrobić „jak na nartach” to nagle zjazd wydaje się dużo łatwiejszy i bardziej naturalny. Zdjęć niestety brak, bo wszyscy byli zajęci jazdą.
Po powrocie z rowerów chcemy jeszcze sprawdzić do której godziny jest słońce nad jeziorem Cedar. Okazuje się, że o 19 jeszcze pół jeziora jest w słońcu, więc planujemy przyjechać tu z deskami za tydzień. Oprócz nas nad jeziorem jest tylko jedna para na kajakach. Trenują „eskimoski” czyli technikę pozwalającą na przywrócenie kajaka do normalnej pozycji po wywróceniu go do góry dnem 🙉
P.S. Trzeci niedźwiedź dzisiejszego dnia – znowu przy drodze do Golden.
