Jasper

Poniedziałek przeznaczamy na zwiedzanie miejsc w okolicach Jasper. Jedziemy prosto do jeziora Maligne mijając po drodze inne polodowcowe jezioro – Medicine. Jest to jezioro, w którym woda jest tylko na wiosnę i latem. Z daleka widzimy dwa łosie brodzące w wodzie.

20 kilometrów dalej zatrzymujemy się na parkingu koło trasy w góry, którą poleciła nam Paulina. Jednak początkowo idziemy do głównego punktu turystycznego nad jeziorem Maligne.

Robimy krótką trasę widokową i postanawiamy zapytać o warunki na szlaku, który planujemy. Okazuje się, że szlak jest jeszcze zasypany. Wybieramy więc krótszą, jednogodzinną pętlę do „jeziora łosi” Moose Lake. Niestety żadnych łosi nie spotykamy.

W drodze powrotnej zatrzymujemy się na lunch. Jak zwykle wybieramy miejsce ze stołami piknikowymi. Na stołach są instrukcje, jak się zachować na wypadek pojawienia się niedźwiedzia – nie uciekać, nie odchodzić od grupy, przejść do samochodu zabierając jedzenie, jeśli to bezpieczne.

Kolejnym punktem jest Maligne Canyon, głęboki na 50 metrów kanion rzeki o takiej samej nazwie. Prowadzi przez niego 5 widokowych mostów. Nam udaje się dotrzeć do 3 z nich – cały spacer w dół i w górę zająłby ponad godzinę, a ja nie wzięłam nic do picia.

Po powrocie do miasta udajemy się na indyjskie jedzenie, a zaraz potem na mecz do pubu – grają Edmonton Oilers o puchar Stanleya.