Dziś drugi dzień względnie słabej pogody. Planujemy wyjechać wcześnie jednak mamy pewne opóźnienie. Mimo wszystko udaje się zaparkować na parkingu przy obleganej atrakcji turystycznej – jeziorze Lake Louise. Pomimo, że czasem pada lekki śnieg robimy tutaj dłuższy spacer wzdłuż jeziora.













Aby maksymalnie wykorzystać czas nad jeziorem idziemy jeszcze do schroniska oddalonego o 3,5km. Po drodze mijamy punkty widokowe i dwa jeziora – Mirror Lake i Lake Agnes.







Zanim pojedziemy do Banff zatrzymujemy się na lunch oraz kawę urokliwej restauracji mieszczącej się w budynku przerobionej ze stacji kolejowej.

W Banff, będącym centrum pierwszego parku narodowego w Kanadzie, zaczynamy od objazdu miasta. Pierwszym miejscem, gdzie się zatrzymujemy jest hotel wybudowany w 1888 roku przez firmę kolejarską aby zachęcić turystów do przyjazdu do Banff pociągami. Trochę nielegalnie kręcimy się, nie tylko po eleganckich sklepach, ale też po pomieszczeniach dostępnych tylko dla gości.

Następnie zatrzymujemy się na chwilę w gorących źródłach, ale tym razem nie planujemy się kąpać. Chcemy przed załamaniem pogody zwiedzić jeszcze główną ulicę miasta.

A i bym zapomniała – w drodze do Lake Louise w końcu udało się ustrzelić zdjęcie niedźwiedzia z całkiem bliska (spokojnie, z samochodu)!

