San Francisco

Podejmując decyzję o zatrzymaniu się w Oakland chcieliśmy uniknąć trudnego i drogiego parkowania w San Francisco. Gdy docieramy na miejsce jest prawie północ i parkomat pokazuje informację „Free parking”. Niewiele myśląc zostawiamy samochód i niestety rano zastajemy strażniczkę miejską wypisującą mandaty. Jakimś cudem unikamy kary i zamiast 58$ mandatu płacimy jedynie niecałe 2$ za parkowanie do 9 rano.

Przestawiamy samochód w miejsce z bezpłatnym parkingiem i kolejka Bart udajemy się do San Francisco.

Po śniadaniu udajemy się na Telegraph Hill skąd rozpościera się widok na całe miasto.

Następne na naszej liście jest słynne Russian Hill. Mamy jednak pewne problemy żeby tam dotrzeć. W końcu widzimy przed nami duża grupę turystów i wiemy że trafiliśmy na miejsce.

Zataczając niemałe koło wracamy do Powell Street by wsiąść w zabytkowy tramwaj w kierunku Fisherman’s Wharf.

Z tramwaju kierujemy się na molo Pier 39, gdzie ponownie przez większość czasu fotografujemy lwy morskie.

Zostaje nam kluczowy punkt programu czyli most Golden Gate. Niestety robi się już dość zimno i trochę zmarznięci przechodzimy na jego drugą stronę co chwile zatrzymując się i robiąc zdjęcia.

Niektórzy załapują się też na nielegalną podwózkę.

Następnego dnia wcześnie rano wracamy w okolice mostu licząc fajne widoki przy wychodzie słońca. Niestety niebo jest dość zachmurzone ale udaje i nie żałujemy ze wstaliśmy przed switem.

Wyruszamy do Yosemite National Park.