Naszym pierwszym przystankiem po wyruszeniu z San Francisco jest miasteczko Sausalito. W kawiarni Freds Place zatrzymujemy się na śniadanie i małą, półlitrową kawę 😉

Z Sausalito ruszamy dalej na wschód. Robimy jeszcze duże zakupy po drodze i po 15 dojeżdżamy do Yosemite National Park.

Kręcimy się chwilę po okolicy, zaglądamy do Visitors Center, gdzie dowiadujemy się że przy niektórych parkingach są stoły piknikowe i grille. Na to właśnie liczyliśmy robiąc zakupy po drodze.

Wszędzie wywieszone są informacje, aby całe jedzenie mieć w zasięgu ręki, a śmieci wyrzucać do specjalnych „niedźwiedzioodpornych” koszy. Zdobycie przez niedźwiedzia pozostawionego jedzenia wiązałoby się z jego uśpieniem. Byłby to dla niego tak łatwy łup, że nauczony doświadczeniem, stałby się zagrożeniem dla ludzi.

Przed drogą powrotną do hotelu zatrzymujemy się jeszcze w kilku punktach widokowych.


Nocleg mamy zarezerwowany około 40 minut drogi od Yosemite Valley w jednym z budynków Big Trees Lodge. Budynek jest zachowany w historycznym stanie i pokoje są bez łazienek. Aby się umyć trzeba zejść na dół i właściwie wyjść przed hotel. Wracając z łazienki późno wieczorem biegnę do pokoju mając wrażenie ze czuję zapach jakiegoś zwierzęcia 🙂
