W niedzielę około godziny 11 docieramy do najdalej wysuniętego na południe miasta – od Antarktydy dzieli nas tylko około 1000 kilometrów.
Na popołudnie zaplanowany mamy rejs statkiem po kanale Beagle, jednak zaraz po wylądowaniu okazuje się, że wiatr jest zbyt duży i statki nie wychodzą dziś z portu.
Pogoda jest conajmniej barowa. Po pozostawieniu bagaży w hotelu ruszamy w poszukiwaniu restauracji serwującej kraby królewskie. Niestety z tego samego powodu nie udaje nam się dostać kraba w całości. Jednak jest spory wybór restauracji oferujących różne dania z krabem – potrawki z owoców morza, zupę czy pierogi z mięsem kraba.

Następnie udajemy się na spacer po nabrzeżu w kierunku muzeum mieszczącego się w dawnym więzieniu. Muzeum zawiera nie tylko ekspozycję związaną z dawnym więzieniem mieszczącym się na Ziemi Ognistej, ale też kilka innych – związanych z ludami historycznie zamieszkującymi te tereny, marynistyczne oraz związane z wyprawami na Antarktydę.






