Madryt

Po drodze do Ameryki Południowej mamy dziesięciogodzinne oczekiwanie na przesiadkę do Buenos Aires w Madrycie. Część grupy decyduje się na szybkie zwiedzanie miasta. Kupujemy bilety dzienne i po niecałej godzinie jesteśmy w centrum. Plany były ambitne, ale kończy się na zjedzeniu lunchu i spacerze po mieście. Oglądamy pałac królewski z zewnątrz i rzucamy okiem z tarasu widokowego na zachodnią panoramę miasta. Po chwili jesteśmy jednak wyproszeni, bo o zwiedzanie pałacu i jak się okazuje tarasu widokowego, jest możliwe tylko do godziny 18.

Wchodzimy jeszcze do pobliskiej katedry, stamtąd udajemy się na Plaza Mayor, szybką kawę i wracamy z dużym zapasem czasu na lotnisko.